Szukaj

Siostry klaretynki wyszły z inicjatywą wielkanocną do bezdomnych. Siostry klaretynki wyszły z inicjatywą wielkanocną do bezdomnych.  (ANSA) #SistersProject

Wielkopostna droga bezdomnych z okolic Watykanu

Z misją zaniesienia nie tylko wsparcia materialnego, ale i Słowa Bożego wyszły do bezdomnych mieszkających w okolicach Placu św. Piotra siostry klaretynki. Z przesłaniem zapowiadającym radość Wielkanocy wyruszyły w miejsca, gdzie ludzie wielu narodowości żyją często na kartonach, pozbawieni jakiejkolwiek nadziei. Na progu Wielkiego Tygodnia misjonarki zorganizowały dla ubogich, bezdomnych i samotnych nabożeństwo pokutne, z możliwością przystąpienia do spowiedzi.

Beata Zajączkowska – Watykan 

Nabożeństwo pokutne odbyło się pod Kolumnadą Berniniego, która dla wielu od lat stanowi jedyny dach nad głową.

Pomysłodawczyni akcji podkreśla, że wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy grupa wolontariuszy po lekturze Dzienniczka siostry Faustyny postanowiła zacząć wspierać potrzebujących wokół Watykanu. „Zaczęło się od gorącej herbaty i ciasta a potem przyszła myśl, żeby z tymi ludźmi dzielić się Słowem Bożym” – mówi Radiu Watykańskiemu siostra Elaine Lombardi. Obecnie w każdy wtorek ponad 200 osób otrzymuje potrzebną żywność a spotkaniu towarzyszy wspólna modlitwa i Lectio Divina. „Chcemy dzielić się Bogiem z najbardziej potrzebującymi” – mówi brazylijska klaretynka. 

Siostra wyznaje, że przeżyła z bezdomnymi wiele pięknych spotkań. „Pamiętam Francesco, który brał udział w Lectio Divina, a przeżywał ogromne trudności z powodu depresji i wyzwań, jakim codziennie musiał stawiać czoło. Pewnego wieczoru po wspólnej modlitwie podszedł do mnie i poprosił o Biblię. Dałam mu tę, którą miałam w rękach i która zawsze towarzyszyła mi w czasie wspólnego rozważania Słowa” – mówi klaretynka. Siostra Elaine wyznaje, że Francesco po kilku dniach wrócił do niej i wyznał, iż nie potrafi czytać. „Znalazła się osoba, która zaczęła mu towarzyszyć i ucząc się czytać, zgłębiał Słowo Boże. Wielką radością było widzieć, jak to pragnienie Słowa rosło w nim z każdym dniem” – mówi klaretynka. I dodaje: „Widzę, jak Bóg przechadza się wśród legowisk tych ludzi często pozbawionych nadziei. Myślę, że jest to coś pięknego, co poruszyło mnie dogłębnie”. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

27 marca 2024, 15:36