Szukaj

Vatican News
Sudan Południowy Sudan Południowy  (AFP or licensors)

Sudan Płd.: prawdziwy pokój wciąż odległym marzeniem

Sytuacja w Sudanie Południowym wciąż pozostaje bardzo trudna. Choć w 2018 r. podpisano porozumienie pokojowe, kończące 5-letnią krwawą wojnę domową w tym najmłodszym państwie świata, to wciąż jego założenia nie zostały wprowadzone w życie. „Kraj jest niepodległy, ale nadal dominują podziały etniczne i górę biorą plemienne interesy” – mówi Radiu Watykańskiemu pracująca w tym afrykańskim kraju siostra Elena Balanti.

Beata Zajączkowska – Watykan

Włoska misjonarka przypomina, że mijające właśnie 10 lat od referendum, które zdecydowało o uzyskaniu niepodległości przez Sudan Płd. to czas zmarnowanych nadziei i niewykorzystanych szans. „Oczekiwania związane z niepodległością były wielkie, niestety jednak różnym grupom etnicznym nie udało się żyć w pokoju. Bez pokoju nie ma szans na to, że ekonomia ruszy” – mówi włoska misjonarka.

„Sudan Południowy uzyskał niepodległość, ale prawdziwa jedność jest wciąż odległym marzeniem. Wciąż trzeba z Południowych Sudańczyków tworzyć jeden, zjednoczony naród. Nadal zbyt mocno przywiązani są do swojej grupy etnicznej, których jest w kraju aż 64. Niektóre dominują. To stało się zalążkiem wielu podziałów i walk wewnętrznych, ostatecznie doprowadzając do krwawej wojny domowej, która wybuchła w 2013 r., drugim roku niepodległości – mówi papieskiej rozgłośni siostra Elena Balanti. – W 2018 r. podpisano wprawdzie porozumienie pokojowe, ale jego wdrażanie napotyka na wiele trudności. Podziały etniczne wciąż wykorzystywane są do krótkowzrocznych interesów politycznych. Kraj jest bardzo bogaty w surowce naturalne, ale korzystają z nich nieliczni wybrańcy. Gdyby zwyciężyło dobro wspólne, te bogactwa mogłyby polepszyć życie wszystkich obywateli i zapewnić krajowi szybki rozwój ekonomiczny.“

Misjonarka wskazuje na ogromną rolę jaką w przywracaniu pokoju w tym afrykańskim kraju odgrywa Rada Ekumeniczna Kościołów Sudanu Płd., do której należy również Kościół katolicki. „Rada miała decydującą rolę w negocjacjach, które doprowadziły do złożenia broni. Teraz dąży do tego, by podpisane porozumienie pokojowe wreszcie stało się faktem” – podkreśla misjonarka. Przypomina, że pragnienie odwiedzenia tego kraju potwierdził ostatnio Franciszek. Papież wskazał jednocześnie, że „niewielki postęp jaki się tam dokonał, nie wystarczy, aby Sudańczycy w pełni odczuli skutki pokoju”. Siostra Balanti przywołuje też papieskie słowa o tym, że politycy powinni stać się prawdziwymi ojcami i matkami swego narodu. „To jest wyraźne nawiązanie do mocnych podziałów etnicznych. Polityka, jako służba jednej wielkiej rodzinie Południowychsudańczyków, to najlepsza droga do pokoju i lepszego życia” – podkreśla włoska misjonarka pracująca od dekady w tym afrykańskim kraju.

08 stycznia 2021, 13:44