Szukaj

Vatican News
Anioł Pański Anioł Pański   (Vatican Media)

Papież o cierpliwości Boga i rozpoznawaniu dobra w Kościele

O cierpliwości Boga, otwierającej nasze serca na nadzieję mówił Ojciec Święty w rozważaniu na Anioł Pański. Komentując przypowieść o pszenicy i kąkolu Papież zauważył, że nie jest dobrym współpracownikiem Boga ten, kto wyrusza na poszukiwanie ograniczeń i wad innych, ale raczej ten kto potrafi rozpoznać dobro, które rośnie po cichu na polu Kościoła i historii, pielęgnując je aż po dojrzewanie.

Beata Zajączkowska – Watykan

Franciszek przypomniał, że robotnicy z Jezusowej przypowieści od razu chcieli powyrywać wszelkie chwasty, gospodarz jednak na to nie pozwolił, ponieważ groziło by to wyrwaniem zarówno chwastów jak i pszenicy. „Trzeba poczekać do czasu żniw: tylko wtedy zostaną od siebie oddzielone, a kąkol zostanie spalony” – mówił Papież wskazując na cierpliwość Boga.

Diabeł utrudnia dzieło zbawienia

„W tej przypowieści można odczytać pewną wizję historii. Obok Boga – gospodarza, który zawsze i wyłącznie rozsiewa dobre ziarno, jest przeciwnik, który rozrzuca chwast, by utrudnić wzrost ziarna. Gospodarz działa otwarcie, w świetle słońca, a jego celem jest dobre żniwo. Natomiast nieprzyjaciel wykorzystuje ciemności nocy i działa z zazdrości, z powodu wrogości, aby wszystko zniszczyć – mówił Ojciec Święty. – Nieprzyjaciel ma imię: to diabeł, będący w najwyższym stopniu przeciwnikiem Boga. Jego zamiarem jest utrudnienie dzieła zbawienia, sprawienie, aby królestwo Boże było zakłócone przez nieuczciwych robotników, siewców skandali. Istotnie dobre nasienie i kąkol nie przedstawiają abstrakcyjnego dobra i zła, ale nas ludzi, którzy możemy iść za Bogiem lub za diabłem”.

Papież podkreślił, że „słudzy zamierzali natychmiast usunąć zło, to znaczy złych ludzi, ale Pan jest mądrzejszy, widzi dalej: muszą umieć czekać, bo znoszenie prześladowania i wrogości jest częścią powołania chrześcijańskiego”. Przypomniał, że „zło musi być odrzucone, ale ludzie niegodziwi, to osoby, którym trzeba okazać cierpliwość. Nie chodzi o obłudną tolerancję, która ukrywa dwuznaczności, ale o sprawiedliwość łagodzoną przez miłosierdzie”. Ojciec Święty zauważał, że działanie uczniów Jezusa nie powinno być skierowane na zlikwidowanie złych, ale na ich zbawienie. A na tej drodze potrzeba dużo cierpliwości. 

Dobro rośnie po cichu na polu Kościoła i historii

„Dzisiejsza Ewangelia przedstawia dwa sposoby działania i obecności w dziejach: z jednej strony spojrzenie gospodarza, a z drugiej – spojrzenie sług. Sługom zależy, aby na polu nie było chwastów, gospodarzowi – na dobrej pszenicy. Pan zachęca nas, abyśmy przyjęli Jego spojrzenie, to które koncentruje się na dobrej pszenicy, które potrafi ją strzec także pośród chwastów – mówił Franciszek. – Nie jest dobrym współpracownikiem Boga ten, kto wyrusza na poszukiwanie ograniczeń i wad innych, ale raczej ten kto potrafi rozpoznać dobro, które rośnie po cichu na polu Kościoła i historii, pielęgnując je aż po dojrzewanie. A wtedy to Bóg, i tylko On, będzie nagradzał dobrych a karał złych”.

Papież modlił się, by Maryja pomogła nam zrozumieć i naśladować cierpliwość Boga, który chce, aby żadne z Jego dzieci się nie zatraciło, dzieci, które miłuje On miłością ojcowską.

19 lipca 2020, 12:09