Szukaj

W synodzie nie chodzi o kosmetykę Kościoła, ale o jego tożsamość W synodzie nie chodzi o kosmetykę Kościoła, ale o jego tożsamość 

W synodzie nie chodzi o kosmetykę Kościoła, ale o jego tożsamość

Po raz pierwszy w 2000-letniej historii Kościoła synod angażuje cały lud Boży. Jest to najważniejsze wydarzenie kościelne od Soboru Watykańskiego II. Na początku rozpoczętej właśnie przez Papieża Franciszka wspólnej drogi synodalnej wskazuje na to ks. Piero Coda. Jest on członkiem komisji teologicznej Synodu Biskupów nt. synodalności, a zarazem sekretarzem generalnym Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

Beata Zajączkowska – Watykan

Włoski teolog zauważa, że Ojciec Święty kładzie duży nacisk na przypomnienie, iż nie mamy do czynienia z parlamentem czy sondażem opinii, ale wskazuje, że jest to wydarzenie łaski i proces uzdrawiania kierowany przez Ducha Świętego. „W tym procesie nie chodzi o demokratyzowanie Kościoła, czy jego kosmetykę, ale o kwestię głębokiej tożsamości” – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Coda.

W synodalności nie chodzi o demokratyzację

„Istnieje niebezpieczeństwo niezrozumienia Synodu. Grozi nam myślenie, że tym, co pozwoli zajaśnieć synodalności w życiu Kościoła jest otwarcie na pewną demokratyzację, gdzie decyduje gra większości i mniejszości. Tymczasem tak nie jest – mówi papieskiej rozgłośni ks. Coda. – Kościół jest wydarzeniem Ducha Świętego i dlatego prawdziwym protagonistą synodu jest właśnie Duch Święty, który - jak często powtarza Papież Franciszek - harmonizuje różnice, jedna je i prowadzi ku jedności, którą jest sam Chrystus, żywy i obecny w swoim Kościele. Dlatego realizacja procedury synodalnej oznacza wprawienie w ruch tego, czym jest Kościół: ludem Bożym w drodze, symfonią różnorodności, które jednak zbiegają się w jedności, aby służyć światu.“

Włoski teolog wskazuje na słowa Franciszka, że w czasie całego procesu synodalnego należy zintensyfikować modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu. „Papież przypomina nam, że życie w Chrystusie oznacza przede wszystkim otwarcie serca i rozumu na słuchanie głosu Ducha Świętego, na adorowanie oblicza Jezusa, co otwiera nas na wielką tajemnicę miłości Ojca. Mamy być otwarci, wdzięczni i świadomi tego, że wszystko co otrzymujemy pochodzi z miłości Boga, a konsekwencją tego jest dzielenie się Jego miłością z innymi. To jest korzeń życia kościelnego i procesu synodalnego” – podkreśla ks. Coda.

Wskazuje on, że obecny Synod Biskupów nt. synodalności jest - po Soborze Watykańskim II - kolejnym historycznym krokiem w życiu Kościoła. „Dziś możemy sprawić, aby to uczestnictwo w tajemnicy Chrystusa, w którą zostaliśmy włączeni przez łaskę chrztu, stało się życiem we wszystkich przejawach komunii i misji Kościoła. Dlatego synod o synodalności nie oznacza skupienia się na jedynie na jakimś temacie, jakich jest wiele, ale na głębszej tożsamości Kościoła jako komunii i misji, która staje się konkretna, historycznie wyrazista, gdy jest podzielana przez wszystkich. Kościół jest taki tylko wtedy, gdy jest niesiony na ramionach wszystkich i podzielany w sercu przez wszystkich, w służbie braciom i siostrom, zaczynając zwłaszcza od ostatnich, odrzuconych oraz egzystencjalnych i duchowych peryferii naszych czasów” – mówi ks. Coda. Włoski teolog zauważa pewną trudność na drodze synodalnej, jaką jest dostrzeżenie i docenienie odpowiedzialności wszystkich ochrzczonych za Kościół, ponieważ nasze myślenie jest zdominowane przez jego piramidalną i hierarchiczną wizję.  

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

30 października 2021, 14:23