Szukaj

Vatican News
ks. Fortunato Di Noto, założyciel stowarzyszenia Meter ks. Fortunato Di Noto, założyciel stowarzyszenia Meter  (Vatican Media)

Ks. Di Noto: w proces synodalny trzeba też włączyć dzieci

Skandal wykorzystywania seksualnego w Kościele musi być jednym z głównych tematów rozpoczętego właśnie procesu synodalnego – uważa ks. Fortunato Di Noto, założyciel stowarzyszenia Meter, które jako jedne z pierwszych podjęło systematyczną walkę z wykorzystywaniem nieletnich, a w szczególności z pedopornografią. Musimy zrozumieć, dlaczego Kościół nie okazał się matką, lecz macochą dla tych, którzy zostali skrzywdzeni – podkreśla ks. Di Noto.

Krzysztof Bronk - Watykan

Rozmawiając z Radiem Watykańskim sycylijski kapłan podkreśla, że jeśli proces synodalny ma się opierać na słuchaniu, to przede wszystkim trzeba umieć wysłuchać tych, którzy zostali zranieni. Odnosząc się do procesu synodalnego, podkreśla on, że nie mogą z niego zostać wykluczeni ludzie młodzi, w tym również dzieci. On sam zorganizował już synod dla najmłodszych na terenie swojej parafii. Przygotował dla nich dostosowane do ich wieku pytania. Prosi, by dzieci napisały, czego im w Kościele brakuje, co się im nie podoba, co chciałyby powiedzieć swoim biskupom. Ks. Di Noto przypomina, że wsłuchiwania się w głos najmniejszych wymaga od nas Ewangelia. Przyznaje zarazem, że w samym Kościele jego inicjatywa nie spotkała jednak z wielkim zrozumieniem.

W słuchaniu trzeba zejść na poziom najniższy

„Ktoś powiedział mi nawet, że niepotrzebnie tracę czas, bo OK, to prawda, że Pan Jezus w sposób szczególny kocha dzieci, ale przecież w Kościele rządzą dorośli, myśliciele, teolodzy, uczeni, mędrcy. Co dzieci mogą dziś powiedzieć Kościołowi? Niestety. Księżom i zaprzyjaźnionym biskupom odpowiadałem, że dzieci mówią i obserwują o wiele więcej niż my. Dziś czytają, myślą, piszą listy, wskazują nowe bodźce, nowe drogi, dlaczego by ich nie posłuchać? Rewolucja nowego, innego, pełnego blasku Kościoła, który troszczy się o wszystkich, a zwłaszcza o słabych, musi zacząć się od dołu, a w tym przypadku od podstaw, od poziomu najniższego. Dzieci mają nam coś do powiedzenia, a my musimy mieć pokorę, by ich słuchać. To jest nowa perspektywa, a nie pomysł na zabawę jako cel sam w sobie. Dlaczego mielibyśmy nie postawić w centrum właśnie dzieci?“

26 października 2021, 14:01