Nie twórzmy nowego Kościoła, ale odkryjmy jego młodość Nie twórzmy nowego Kościoła, ale odkryjmy jego młodość 

Nie twórzmy nowego Kościoła, ale odkryjmy jego młodość

Nie chcemy tworzyć dla was Kościoła alternatywnego, rozrywkowego i młodzieżowego. Chcemy wraz z wami odkryć na nowo nieustanną nowość i młodość Kościoła – mówił Papież, kiedy po raz pierwszy spotkał się uczestnikami ŚDM w Panamie. Oczekiwali na niego na Cinta Costera, na wybrzeżu Oceanu Spokojnego.

Krzysztof Bronk - Watykan

Na początku przemówienia Franciszek powrócił pamięcią do poprzedniego Światowego Spotkania Młodzieży w Polsce.

Piotr jest z wami

„Pamiętam, że w Krakowie niektórzy pytali mnie, czy zamierzam być w Panamie, a ja odpowiedziałem im: «Nie wiem, ale Piotr na pewno tam będzie. Piotr tam będzie». Dzisiaj mówię wam z radością: Piotr jest z wami, aby świętować i odnowić wiarę i nadzieję. Piotr i Kościół idą z wami i chcą wam powiedzieć, byście się nie lękali, byście szli naprzód z tą odnawiającą energią i stałym pragnieniem, które nam pomagają i mobilizują do bycia bardziej radosnymi i dyspozycyjnymi, do bycia bardziej «świadkami Ewangelii» - mówił Ojciec Święty. - Iść naprzód, nie po to, aby tworzyć jakiś Kościół paralelny, bardziej «rozrywkowy» czy «cool» w wydarzeniu dla młodych, z jakimiś elementami dekoracyjnymi, jakby to miało uczynić was szczęśliwymi. Myślenie w ten sposób byłoby brakiem szacunku dla was i tego wszystkiego, co Duch mówi nam poprzez was.“

W tym kontekście Franciszek wskazał na potrzebę odkrywania nieustannej nowości i młodości Kościoła, poprzez otwarcie się na nową Pięćdziesiątnice. Warunkiem tego jest słuchanie siebie nawzajem, uzupełnianie się, dawanie świadectwa i głoszenie Pana w służbie braciom.

Papież wspomniał następnie o trudach, poświęceniu i wielkim wysiłku, jaki musieli podjąć młodzi, aby przybyć do Panamy.

Radością ucznia jest być w drodze

„Wiele dni pracy i poświęcenia, spotkania refleksji i modlitwy w znacznym stopniu sprawiają, że pielgrzymka stanowi nagrodę – powiedział Ojciec Święty. – Uczeń to nie tylko ten, który przybywa na dane miejsce, ale ten, który zaczyna zdecydowanie, który nie boi się podjąć ryzyka i wyruszyć w drogę. Ten, kto wyrusza w drogę, już jest uczniem. Jeśli pozostaniesz bezczynny, jesteś przegrany. Wyrusz w drogę. Największą radością ucznia jest być w drodze. Nie baliście się zaryzykować i iść. Dzisiaj możemy tańczyć, bo to święto zaczęło się dawno temu w każdej ze wspólnot.“

Ojciec Święty zwrócił też uwagę na wielką różnorodność uczestników panamskiego ŚDM. Różnice te jednak nie powstrzymują ich od spotkania. Wiedzą bowiem, że jest coś, co ich łączy, i jest Ktoś, kto czyni ich braćmi. Są budowniczymi kultury spotkania.

Miłość nie zaciera różnic, ale je harmonizuje

„Waszymi gestami i postawami, waszymi spojrzeniami, pragnieniami, a nade wszystko waszą wrażliwością zaprzeczacie i podważacie wszystkie te wypowiedzi, które koncentrują się na podziałach i starają się je stwarzać, a także wykluczać i eliminować tych, którzy «nie są tacy, jak my». (…) A to dlatego, że wyczuwacie, iż «prawdziwa miłość nie znosi słusznych różnic, ale łączy je harmonijnie w wyższą jedność» (BENEDYKT XVI, Homilia 25 stycznia 2006; w: L’Osservatore Romano, wyd. pl. n. 3(281)/2006, s. 29.). Wiecie, kto to powiedział? Papież Benedykt XVI, który teraz nas ogląda. Pozdrówmy go oklaskami! Ogląda nas w telewizji. Cała Panama pozdrawia Papieża Benedykta!“

Mówiąc dalej o tej kulturze spotkania, Franciszek stwierdził, że zachęca nas ona do pielęgnowania marzenia, który jest sam Jezus. Zostało ono zasiane przez Ojca z ufnością, że będzie wzrastać i żyć w każdym sercu. Marzenie to płynie w naszych żyłach, wstrząsa naszym sercem i sprawia, że tańczy ilekroć słyszymy: miłujcie się wzajemnie.

Papież podkreślił, że tym, co łączy uczestników Światowych Dni Młodzieży, jest pewność, że zostaliśmy umiłowani serdeczną miłością, której nie chcemy i nie możemy przemilczeć, a która wzywa nas, abyśmy odpowiedzieli w ten sam sposób: miłością.

Miłość, która nie marginalizuje

„Miłość, która się nie narzuca ani nie przytłacza, miłość, która nie marginalizuje ani nie ucisza, miłość, która nie upokarza ani nie zniewala. Jest to miłość Pana, miłość codzienna, dyskretna i respektująca, miłość wolności i dla wolności, miłość, która leczy i uwzniośla. To miłość Pana, która wie więcej o powstaniach niż upadkach, o pojednaniu niż zakazach, o dawaniu nowej szansy niż potępieniu, o przyszłości niż przeszłości.“

Franciszek wskazał młodym przykład Maryi, której powierzył swoje marzenie. W scenie zwiastowania Anioł zapytał ją, czy chce nieść to marzenie w swoim łonie i uczynić je żywym, uczynić je ciałem.

Bóg chce ci powierzyć swe marzenie

„Maryja odważyła się powiedzieć «tak». Odważyła się dać życie marzeniu Boga. O to samo anioł chce zapytać i nas: Czy twoimi rękoma, twoimi stopami, oczyma, sercem chcesz nadać ciało marzeniu Boga? Czy chcesz, aby miłość Ojca otworzyła Tobie nowe perspektywy i prowadziła drogami, jakich nigdy sobie nie wyobrażałeś i o jakich nie myślałeś, nie marzyłeś ani nie oczekiwałeś, które radują i sprawiają, że serce śpiewa i tańczy?“

Na zakończenie Franciszek zaznaczył, że ŚDM ma być źródłem nadziei. Ale nie z powodu dokumentu końcowego, przesłania czy programu. „Największym źródłem nadziei będą wasze twarze i modlitwa – mówił Papież. – Każdy powróci do domu z nową siłą, która rodzi się za każdym razem, gdy spotykamy się z innymi i z Panem, napełnieni Duchem Świętym, aby pamiętać i podtrzymywać to marzenie, które czyni nas braćmi”.

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

25 stycznia 2019, 00:18