Papież z wiernymi w Mongolii Papież z wiernymi w Mongolii  (ANSA)

Parafia w centrum Ułan Bator przykładem troski Kościoła przyjmującego Papieża

Do zachowywania „prostoty i bliskości, niestrudzenie przynosząc Jezusowi napotykane twarze i historie, problemy i troski”, trwając „w trudzie służby”, zachęcał dziś Papież posługujących w Kościele w Mongolii. Jak wyznaje o. Jay Mark Gutierrez z Filipin, misjonarz szeutysta, wizyta Franciszka pokazuje miejscowym chrześcijanom, że nie są sami. Duchowny ma nadzieję na wzrost wiary wiernych i pogłębienie nadziei duchowieństwa oraz osób konsekrowanych.

Linda Bordoni – Watykan, Mongolia

Parafia, w której posługuje sam kapłan, stanowi mocny przykład przyjmującego Papieża w tych dniach Kościoła. Wspólnota w centrum Ułan Bator liczy zaledwie ok. 30 Mongołów i mniej więcej tyle samo osób z zagranicy. Taka mała grupa, o której sferę duchową dbają misjonarze, rozwija jednak swoją działalność, udzielając pomocy miejscowej ludności, jak to tylko jest możliwe. O podobnych znakach miłości wspominał dzisiaj zresztą Papież. O. Gutierrez podkreśla, że są one podwójnie konieczne, bowiem poprzez nie Mongołowie mogą poznać Jezusa.

O. Gutierrez: Kościół tutaj dosłownie wychodzi do ludzi

„Zasadniczo udajemy się do dzielnicy jurt (…), ponieważ znajdujemy się w środku miasta. Trudno byłoby nam czekać, aż ludzie przyjdą i zainteresują się wiarą. Więc tak naprawdę sami do nich jedziemy i próbujemy rozpocząć tam pewną działalność, taką jak programy pomocy w utrzymaniu czy aktywność charytatywną, dawanie niektórym żywności lub leżącego w naszej mocy wsparcia, jeśli czegoś od nas potrzebują. To nie tylko sposób, żeby się gdzieś wybrać, ale przede wszystkim, żeby wytworzyć naszą obecność na miejscu. Teraz przychodzimy i mówimy, że należymy do Kościoła, a miejscowi potrafią mieć różne wyobrażenia o tym, czym jest Kościół lub czym jest chrześcijaństwo. Trzeba zaakceptować, iż większość z nich może nawet jeszcze nigdy nie słyszała o Jezusie Chrystusie, więc kiedy mówimy, że jesteśmy z Kościoła katolickiego, czy zrozumieją w ogóle, o co chodzi? Stąd następnie wyjaśniamy im, jak Kościół katolicki został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa i tym podobne rzeczy, a my przychodzimy tutaj, aby im pomóc, dać im coś na utrzymanie, itp. W rzeczywistości ci ludzie są na to otwarci. I nie robimy tego wszystkiego całkiem sami. Współpracujemy z lokalnymi władzami. Właśnie one wskazują nam osoby, które naprawdę potrzebują naszej pomocy.“

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś ten artykuł. Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się na newsletter klikając tutaj.

02 września 2023, 16:08