Szukaj

Vatican News
Papież: oby marzenia o braterstwie uczyniły świat lepszym Papież: oby marzenia o braterstwie uczyniły świat lepszym   (Lidyane Ponciano)

Papież: oby marzenia o braterstwie uczyniły świat lepszym

„Trzeba oddać gospodarkę na służbę narodów, aby budować trwały pokój oparty na sprawiedliwości społecznej oraz trosce o wspólny dom” – powiedział Papież w wideoprzesłaniu do przedstawicieli ruchów ludowych. Franciszek nazwał ich „poetami społecznymi”, którzy mają zdolność i odwagę budzić nadzieję tam, gdzie wydają się panować jedynie odrzucenie i wykluczenie. Poezja wyraża kreatywność, która przynosi nadzieję.

Krzysztof Ołdakowski SJ – Watykan

Ojciec Święty podziękował „poetom społecznym” za to, że wykuwają godność każdego człowieka, rodzin oraz całych społeczeństw wraz z ziemią, domem, pracą, opieką oraz wspólnotą. Ich obecność przypomina, że ludzkość nie jest skazana ani na powtarzanie, ani na budowanie przyszłości opartej na wykluczeniu i nierówności, na odrzuceniu i obojętności. Papież zauważył, że w ostatnim czasie pandemia ukazała jeszcze wyraźniej niesprawiedliwości społeczne dotykające wszystkich narodów oraz uwypukliła niepokojącą sytuację wielu sióstr i braci, której nie sposób dłużej ukrywać.

Papież – cierpiący naszego świata pozostają niewidoczni

„Wszyscy doświadczyliśmy bólu związanego z zamknięciem, ale na was, jak zawsze, spadło najgorsze. W dzielnicach pozbawionych podstawowej infrastruktury (gdzie mieszka wielu z was i miliony, miliony ludzi) trudno jest pozostać w domu; nie tylko dlatego, że nie ma się wszystkiego, co jest potrzebne do wykonania minimalnych czynności związanych z opieką i ochroną, ale po prostu dlatego, że dom to dzielnica – podkreślił Papież. – Migranci, osoby nieposiadające dokumentów, pracownicy dorywczy bez stałych dochodów, zostali w wielu przypadkach pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia ze strony państwa, odebrano im możliwość wykonywania swoich zwyczajnych zadań, co pogłębiło ich i tak już dotkliwą biedę. Jednym z przejawów tej kultury obojętności jest to, że ci cierpiący nie wzbudzają wystarczającego zainteresowania mediów głównego nurtu i środowisk opiniotwórczych. Nie pojawiają się. Pozostają w ukryciu, «schowani».“

Franciszek zaznaczył, że w kontekście pandemii nasilił się kryzys żywnościowy. Mimo postępu biotechnologii miliony ludzi są pozbawione żywności, chociaż jest ona dostępna. W tym roku 20 mln ludzi znalazło się w sytuacji skrajnego braku bezpieczeństwa żywnościowego. Możliwe jest, że liczba zmarłych z powodu głodu przekroczy liczbę zmarłych z powodu Covid-19. Ojciec Święty podziękował następnie przedstawicielom ruchów ludowych, że odczuwają cierpienie innych jako swoje własne. Ukazują przez to oblicze prawdziwego człowieczeństwa, które nie odwraca się plecami wobec bólu i udręki żyjących obok ludzi uznając ich za braci, przyjmując ich smutki, radości i cierpienia jako swoje własne. Wielu lekarzy, pielęgniarzy oraz pracowników sanitarnych stało się w ostatnim czasie „męczennikami” solidarności z potrzebującymi.

Papież nazwał ruchy ludowe niewidzialną armią, tą częścią ludzkości, która walczy dzisiaj o życie z systemem rozsiewającym śmierć. To za ich pośrednictwem błogosławieństwo Boga rozszerza się, przenika i namaszcza każdy zakątek i przestrzeń, gdzie zagrożone jest życie. Nasz chory świat naznaczony jest wielkim oporem wobec zmian, które wykraczają poza siły oraz decyzje pojedynczych ludzi. Społeczeństwa są wezwane dzisiaj do nawrócenia się i zerwania ze „strukturami grzechu”. Potrzebna jest także osobista przemiana oraz nadanie modelom społeczno-gospodarczym ludzkiego oblicza.

Następnie Franciszek zaczął stawiać ważne pytania w imię Boga. Skierowane zostały różne wezwania: do wielkich laboratoriów, grup finansowych, instytucji kredytowych, a także międzynarodowych koncernów wydobywczych oraz spożywczych. Papież zaapelował o zaprzestanie produkcji i handlu bronią, o powstrzymanie agresji, blokad i jednostronnych sankcji wobec cierpiących narodów. Wypowiedział bardzo mocne słowa, że trzeba powstrzymać lokomotywę, która nieuchronnie prowadzi do przepaści.

Ojciec Święty zaprosił ruchy ludowe do podjęcia wspólnego marzenia. Trzeba użyć tej najdoskonalszej zdolności człowieka, jaką jest wyobraźnia, tego miejsca, w którym spotykają się: inteligencja, intuicja, doświadczenie oraz pamięć historyczna, aby tworzyć, komponować, podejmować przygodę oraz ryzykować. Franciszek wezwał do wspólnego marzenia, bo to marzenia o wolności i równości, o sprawiedliwości i godności, marzenia o braterstwie czynią świat lepszym.

Papież – Ruchy ludowe to zbiorowi Samarytanie

„Czy wiecie, co teraz przychodzi mi na myśl, wraz z ruchami ludowymi, kiedy myślę o Dobrym Samarytaninie? Wiecie, co przychodzi mi do głowy? Protesty w związku ze śmiercią George'a Floyda. Jest oczywiste, że tego rodzaju reakcja przeciwko niesprawiedliwości społecznej, rasowej czy szowinistycznej może być zmanipulowana lub wykorzystana przez machinacje polityczne lub cokolwiek innego; ale najważniejsze jest to, że tam, w tej demonstracji przeciwko tej śmierci, był «zbiorowy Samarytanin» (który nie był głupcem!) – zauważył Papież. – Ten ruch nie poszedł dalej, gdy zobaczył ranę na ludzkiej godności zadaną przez takie nadużycie władzy. Ruchy ludowe to nie tylko poeci społeczni, ale także «zbiorowi Samarytanie».“

Franciszek zaznaczył, że ważne jest, aby tworzący ruchy ludowe zdołali zarazić obecne i przyszłe pokolenia tym, co sprawia, że serce płonie. Spoczywa na nich podwójna odpowiedzialność. Być uważnym, jak Dobry Samarytanin na wszystkich zranionych w drodze, ale jednocześnie zadbać o to, aby wielu innych przyłączyło się do tej postawy: ubodzy i uciśnieni ziemi zasługują na to, nasz wspólny dom tego oczekuje.

Ojciec Święty wskazał na kilka ważnych zasad stanowiących podstawę Nauki Społecznej Kościoła, które szczególnie potrzebują dzisiaj wprowadzania w życie. Należy do nich solidarność jako zasada społeczna, która ma na celu stawienie czoła niesprawiedliwym systemom i budowanie dobra wspólnego. Inną zasadą jest stymulowanie oraz promowanie uczestnictwa i pomocniczości wśród ruchów i narodów, co może ograniczyć każdy system autorytarny, a także przymusowy kolektywizm. Zdaniem Franciszka przyszedł dzisiaj także czas, aby od marzenia przechodzić do działania. Tutaj zaproponował z jednej strony powszechną płacę, a z drugiej skrócenie czasu pracy.

Papież – „nie” dla przepracowania i „nie” dla braku pracy

„Dochód minimalny lub płaca powszechna, tak aby każdy człowiek na tym świecie miał dostęp do najbardziej podstawowych dóbr życiowych. Słuszna jest walka o humanitarny podział tych zasobów. Zadaniem rządów jest ustanowienie systemów fiskalnych i redystrybucyjnych, tak aby bogactwo jednej strony było dzielone sprawiedliwie, nie oznaczając przy tym ciężaru nie do udźwignięcia, zwłaszcza dla klasy średniej - zazwyczaj, gdy dochodzi do takich konfliktów, to właśnie ona cierpi najbardziej. Nie zapominajmy, że dzisiejsze wielkie fortuny są owocem pracy, badań naukowych i innowacji technicznych tysięcy mężczyzn i kobiet na przestrzeni pokoleń. Inną możliwością jest skrócenie czasu pracy. Minimalny dochód to jedna możliwość, inną jest skrócenie czasu pracy. I należy to poważnie przeanalizować. W XIX wieku robotnicy pracowali po dwanaście, czternaście, szesnaście godzin dziennie. Kiedy osiągnęli ośmiogodzinny dzień pracy, nic się nie zawaliło, jak przewidywały niektóre sektory. Zatem - nalegam - mniejsza liczba osób pracujących, aby więcej osób miało dostęp do rynku pracy, to coś, co musimy pilnie zbadać – podkreślił Papież. Nie może być tak wielu ludzi, którzy cierpią z powodu przepracowania i tak wielu, którzy cierpią z powodu braku pracy.“

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że świat można lepiej zobaczyć z peryferii. Trzeba słuchać peryferii, otworzyć dla nich drzwi i pozwolić im uczestniczyć. Cierpienie świata lepiej się rozumie będąc z tymi, którzy cierpią. Ci, którzy we własnym ciele doświadczyli niesprawiedliwości, nierówności, nadużycia władzy, ksenofobii lepiej rozumieją, czego doświadczają inni i są w stanie pomóc im otworzyć ścieżki nadziei.
 

16 października 2021, 15:29